Zaległości mają to do siebie, że się nawarstwiają. Czasem natrafiam na takie niewywołane zdjęcia i nabieram ochoty, żeby się nimi zająć.
Stawy Cyranowskie w Mielcu — małe, niepozorne zbiorniki — chętnie odwiedzam je, kiedy jestem w Mielcu.
Z wielkanocnego spaceru, wróciłem z kilkudziesięcioma zdjęciami. Dzisiaj wywołałem trzy. Może nie są to obrazy, które ludzie wieszają na ścianach, ale lubię takie „inne ujęcia”. Podoba mi się faktura piór oraz pozy, które przyjmował ten łabędź podczas pielęgnowania upierzenia.