Cześć, tu Paweł
Jestem programistą. Całymi dniami siedzę przed monitorem, piszę kod, rozwiązuję problemy, które istnieją tylko w cyfrowym świecie. A potem wstaję o czwartej rano, pakuję aparat i idę słuchać, jak budzi się las.
Ptaki towarzyszą mi od dziecka — to zasługa taty, który zabierał mnie w teren i uczył patrzeć. Gdzieś po drodze dorosłe życie wzięło swoje, ale ptaki zostały gdzieś w tle.
Wróciły nagle. Jeden bielik w Ujściu Warty* przewróciło wszystko do góry nogami — i już wiedziałem, że chcę do tego wrócić na serio. Zacząłem chodzić, obserwować, słuchać. Po jakimś czasie samo patrzenie przestało wystarczać — pojawiła się potrzeba dokumentowania tego, co widzę. Sięgnąłem po aparat, wracając przy okazji do kolejnej miłości z młodości: fotografii.
Uczę się i rozwijam — w 2023 roku zostałem członkiem Związku Polskich Fotografów Przyrody. Ale najważniejsze jest to, co czuję wychodząc w teren: że robię coś, o czym marzyłem jako dziecko i że jeszcze nie miałem dość.
Gdzieś po drodze odkryłem, że najbardziej potrzebuję ciszy — i powodu, żeby w nią wychodzić. Fotografia dała mi jedno i drugie.
* Zapytaj mnie przy spotkaniu, chętnie opowiem